Flaga Gruzji: pięć krzyży, osiem wieków i jedna rewolucja

Zobaczysz ją, zanim jeszcze opuścisz lotnisko: pięć czerwonych krzyży na bieli, jeden duży i cztery małe, przy kontroli paszportowej, potem znów nad wyjściem i znów na połowie balkonów w drodze do Tbilisi. Wygląda, jakby powiewała nad tym krajem od tysiąca lat.

Powiewała i nie powiewała. Projekt jest naprawdę średniowieczny — krzyże są stare, symbolika starsza. Ale flaga nad lotniskiem jest młodsza niż smartfon. Flagą narodową Gruzji stała się w styczniu 2004 roku, a droga, którą do tego doszła, wiedzie nie przez komisję projektową, lecz przez uliczną rewolucję, prezydenta, który odmówił podpisu, i Kościół, który chciał odzyskać swój symbol. Flaga, która wygląda na najstarszą rzecz w kraju, jest jako flaga narodowa jedną z najmłodszych w Europie.

Ta przepaść — między tym, jak staro wygląda, a jak niedawno ją podniesiono — to cała ta historia, i jest lepsza niż wersja biura turystyki.

Na co właściwie patrzysz

Najpierw opis techniczny, bo projekt wynagradza uważne spojrzenie.

Białe pole. Duży czerwony krzyż biegnący od krawędzi do krawędzi, dzielący pole na cztery ćwiartki — to krzyż świętego Jerzego, ten sam czerwony krzyż na bieli, którego używa Anglia, i z tego samego powodu: święty Jerzy jest patronem obu. W każdej z czterech białych ćwiartek tkwi mniejszy czerwony krzyż o ramionach zwężających się ku środkowi i rozszerzających na końcach.

Te cztery małe krzyże to szczegół, który warto znać. To krzyże bolnijskie — czasem zwane krzyżami bolnursko-kacchurskimi — i nie są byle ozdobą. Kształt skopiowano z kamiennej płaskorzeźby na Bolnisi Sioni, bazylice na południu Gruzji zbudowanej mniej więcej między 478 a 493 rokiem, za panowania Vakhtanga Gorgasaliego. Ten kościół przechowuje jedne z najstarszych zachowanych gruzińskich inskrypcji w ogóle. Małe krzyże na współczesnej fladze są więc bezpośrednim cytatem z jednej z najstarszych chrześcijańskich budowli w kraju — płaskorzeźbą z piątego wieku przeniesioną na sztandar dwudziestego pierwszego.

Cały układ — duży krzyż z czterema mniejszymi w ćwiartkach — to forma, którą szerszy świat zna jako krzyż jerozolimski, godło krzyżowego Królestwa Jerozolimskiego, gdzie pięć krzyży odczytywano jako pięć ran Chrystusa. Na fladze gruzińskiej te same pięć zwykle tłumaczy się albo jako Pięć Świętych Ran, albo jako Chrystusa w otoczeniu czterech ewangelistów. Gruzja nie wynalazła formy pięciu krzyży. Stworzyła jej własną, lokalną wersję, we własnym kościelnym kamieniu.

Średniowieczna flaga była prawdziwa — w większości

Tutaj uczciwy przewodnik musi zwolnić, bo głębsza historia jest mieszaniną twardych dowodów i pielęgnowanej tradycji, i warto wiedzieć, co jest czym.

Część twarda: czerwony krzyż jerozolimski na bieli widnieje jako flaga Tbilisi na mapie morskiej z 1367 roku autorstwa braci Pizzigano, weneckich kartografów — twardy, datowany, zewnętrzny dowód na to, że projekt ten kojarzono z miastem w czternastym wieku. Wcześniejszy portolan majorkańskiego kartografa Angelina Dulcerta z 1339 roku również przytacza się w gruzińskiej nauce dla sztandaru kraju. Innymi słowy, około roku 1300 cudzoziemcy rysujący mapy znali już Gruzję po czymś bardzo podobnym do tej flagi.

Część tradycyjna, którą należy się cieszyć, nie traktując jej jak udokumentowanego faktu: pojedynczego czerwonego krzyża świętego Jerzego na bieli miał rzekomo używać sam Vakhtang Gorgasali w piątym wieku. O królowej Tamar — wielkiej władczyni gruzińskiego złotego wieku, panującej do 1213 roku — tradycja głosi, że niosła białą chorągiew z ciemnoczerwonym krzyżem i gwiazdą. Dawidowi IV Budowniczemu przypisuje się czasem ustanowienie czerwonego krzyża godłem zjednoczonej Gruzji. Te przypisania pojawiają się w gruzińskich źródłach bez ustanku, a w zachowanym przekazie średniowiecznym znacznie rzadziej. Samą formę pięciu krzyży historycy datują najpewniej na czternasty wiek, być może przyjętą za Jerzego V, króla, który wygnał Mongołów.

Zatem: flaga jest średniowieczna. Twierdzenie, że dokładnie ta flaga powiewała nad Tamar czy Vakhtangiem, to tradycja, nie dowód. Obie rzeczy mogą być prawdziwe naraz, a krajowi wolno mieć swoje tradycje — ale zabrzmisz jak ktoś lepiej poinformowany, jeśli będziesz wiedzieć, gdzie kończy się dokumentacja, a zaczyna piękna opowieść.

Potem flaga zniknęła. Gdy średniowieczne królestwo się rozpadło, jego państwa sukcesyjne nosiły własne chorągwie, przeważnie ze zwierzętami. Kiedy Imperium Rosyjskie anektowało Gruzję w 1801 roku, dawne symbole stłumiono. Przez niemal dwa stulecia flaga z pięcioma krzyżami była historią, a nie flagą, którą ktokolwiek by wywieszał.

Flaga, którą Gruzja faktycznie nosiła przez większą część stulecia

Jeśli spotkasz starszego Gruzina, który dorastał pod inną flagą, to właśnie tę ma na myśli.

Gdy Gruzja zdobyła krótką niepodległość jako Demokratyczna Republika Gruzji w 1918 roku, nie wskrzesiła średniowiecznych krzyży. Zamówiła nową flagę u artysty Jakoba Nikoladzego: wiśniowoczerwone pole z małym kantonem czarno-białych pasów w górnym rogu. Symbolika była zamierzona i świecka — wiśniowa czerwień jako gruziński kolor narodowy, czerń za tragedie przeszłości kraju, biel za nadzieję na jego przyszłość. To cicho poruszająca flaga, a przetrwała tylko do chwili, gdy siły radzieckie zdławiły republikę w 1921 roku.

Przez radzieckie dziesięciolecia Gruzja nosiła warianty czerwonego sztandaru radzieckiego — sierp i młot, niebieskie słońce, nazwę republiki w gruzińskim piśmie. A gdy niepodległość wróciła w 1991 roku, Gruzja przywróciła nie krzyże, lecz wiśniowoczerwoną flagę z 1918 roku. To ona, a nie pięć krzyży, była flagą świeżo niepodległej Gruzji przez całe lata 90. Przez trzynaście lat po upadku ZSRR flaga, którą dziś widzisz wszędzie, wciąż nie była flagą narodową.

Jak muzealny eksponat stał się sztandarem protestu

To część, którą turystyczne broszury pomijają, i najciekawsza rzecz w tej fladze.

Przez lata 90. weksylolodzy i Gruziński Kościół Prawosławny naciskali na wskrzeszenie średniowiecznego projektu pięciu krzyży. Zwłaszcza Kościół go chciał — katolikos-patriarcha, najbardziej zaufana postać publiczna w kraju, poparł przywrócenie. W 1999 roku parlament wręcz uchwalił ustawę czyniącą flagę pięciu krzyży flagą narodową. A prezydent Eduard Szewardnadze odmówił jej podpisania. Flaga pozostała nieoficjalna.

Wyszła więc zamiast tego na ulice. Na początku lat 2000 główny ruch opozycyjny — Zjednoczony Ruch Narodowy pod wodzą Micheila Saakaszwilego — przyjął flagę pięciu krzyży za swój sztandar. Stała się symbolem wszystkich, którzy mieli dość Szewardnadzego: dość stara, by budzić patriotyzm, pobłogosławiona przez Kościół i dobitnie nie flaga rządu, którego ludzie chcieli się pozbyć.

W listopadzie 2003 roku, po wyborach powszechnie uznanych za sfałszowane, protesty, które przerodziły się w rewolucję róż, wypełniły ulice Tbilisi — a flaga pięciu krzyży wypełniła protesty, przewyższając liczbą każdy inny sztandar, w tym oficjalny wiśniowoczerwony. Gdy demonstranci z różami weszli do parlamentu, a Szewardnadze ustąpił, flagą nad tłumem była ta średniowieczna. Stała się flagą rewolucji, zanim została flagą kraju.

Formalności nastąpiły szybko. Saakaszwili zdobył prezydenturę w styczniu 2004 roku. Parlament przyjął flagę pięciu krzyży 14 stycznia 2004 roku — dziś obchodzonego co roku jako Dzień Flagi — a Saakaszwili nadał jej moc prawną dekretem 25 stycznia. Projekt, który dekadę wcześniej był muzealną rekonstrukcją, nagle był flagą narodową, wniesioną na fali rewolucji.

Nie wszyscy się cieszyli — i warto o tym wiedzieć

Ponieważ twoje najlepsze teksty, i twoje najlepsze rozmowy tutaj, rodzą się z uczciwości, a nie z promocji: zmiana nie spotkała się z powszechną aprobatą, a spór mówi ci o kraju coś prawdziwego.

Niektórzy Gruzini woleli zachować wiśniowoczerwoną flagę z 1918 roku, właśnie dlatego, że należała do pierwszej demokratycznej republiki Gruzji i do świeckiej, nowoczesnej idei niepodległości, a nie do średniowiecznej i religijnej. Inni — głosy świeckie oraz rzecznicy gruzińskich społeczności muzułmańskiej, ormiańskiej i innych mniejszości — czuli się nieswojo, że nowa flaga narodowa jest tak dobitnie chrześcijańska: pięć krzyży nad wieloetniczną republiką, przybywających z otwartym błogosławieństwem Kościoła prawosławnego. Flaga, która zjednoczyła rewolucję, była dla mniejszości flagą, która mówiła ponad ich głowami.

Nic z tego nie jest powodem, by podziwiać flagę mniej. To powód, by lepiej ją rozumieć. Flaga narodowa przyjęta w żywej pamięci, w wąskim i tendencyjnym procesie politycznym, wciąż niesie w sobie spór, który ją wydał. To ciekawsze niż flaga, której nikt nigdy nie zakwestionował.

Co to znaczy, gdy ją widzisz

Odłóż spory na bok i stań przed jedną z nich. Odczytanie, jakie dałaby ci większość Gruzinów, jest proste i stare: biel za czystość i pokój, czerwień za odwagę i miłość do ojczyzny, krzyż centralny za świętego Jerzego i centralne miejsce chrześcijaństwa w gruzińskiej państwowości, cztery krzyże bolnijskie za wiarę sięgającą czterech krańców — cytowane, kamień po kamieniu, z kościoła zbudowanego piętnaście stuleci temu.

Gruzińska flaga narodowa powiewająca na wietrze na tle jasnobłękitnego nieba, z centralnym i czterema małymi czerwonymi krzyżami na białym polu

A pełniejsze znaczenie jest tym, które broszury pomijają: to flaga naprawdę średniowieczna w projekcie i naprawdę niedawna w urzędzie, która większą część minionego stulecia spędziła schowana, podczas gdy pracę wykonywała flaga wiśniowoczerwona, i która wróciła nie dekretem z góry, lecz niesiona ulicami z dołu. Wygląda na tysiąc lat, bo cytuje coś sprzed tysiąca lat. Powiewa dziś z powodu czegoś, co wydarzyło się w 2003 roku.

Oba te fakty są prawdziwe, a znajomość obu to różnica między zobaczeniem ładnej flagi a jej odczytaniem.

Hikasus Travel ma siedzibę przy ulicy Vakhtanga Gorgasaliego na starym Tbilisi — nazwanej imieniem króla, którego bazylika z piątego wieku dała fladze jej cztery małe krzyże. Organizujemy wyprawy piesze i kulturalne po całej Sakartvelo, gdzie historia leży bliżej powierzchni, niż mogłoby się wydawać.

Do góry